Podglądacze:)

czwartek, 30 czerwca 2011

Nadejszła wiekopomna chwila...

Dzisiaj jestem umierająca (potworny ból głowy) i jeszcze nie odreagowałam wczorajszego maratonu za kierownicą w totalnym upale (450 km Jelenia Góra - Rzepin - Jelenia Góra), do tego 7-latek dręczy mnie tematem śmierci, kremacji i chowania do ziemi, więc tym razem bez zbędnego gadania...


video

Jeśli chodzi o Fb to decyzję podjął mój syn stwierdzając, że wygrać powinna


W mniemaniu mojego dziecka dlatego, że ma kwiatka i tyle:)
Oczywiście proszę o kontakt z adresem:)

niedziela, 26 czerwca 2011

Jupiiiii!!!

Jak zobaczyłam 3 komentarz pod poprzednim postem to dosłownie zwariowałam!!!! Ze szczęścia oczywiście!!!
Jeszcze to do mnie nie dociera, wysłałam swój adres, ale uwierzę jak go zobaczę... a co??
Szal - piękny, cudowny, jedwabno-filcowy szal!!! Z Pracowni Kreatywności
W tym tygodniu mogę z czystym sumieniem napisać - szczęściara jestem!!


Zapomniałam też wczoraj napisać, że w stonogach wygrałam taki mały startowy zestaw dekupażowy:) Korci mnie ta technika a nigdy nie próbowałam, więc jest już mobilizacja:)


Dzisiaj mam 7 rocznice ślubu, więc super prezent dostałam:)
Gdybyście pytały to oczywiście o tym fakcie zapomniałam
Moja wczorajsza rozmowa z mężem:
Mąż: - Masz 10 sekund na odpowiedź. Jaki jutro jest dzień?
Ja: - Niedziela
Mąż: - Masz 10 sekund
Ja: - ???
Mąż: - Rocznica ślubu!!!
Ja: - Zapomniałam
Mąż: - Spodziewałem się

sobota, 25 czerwca 2011

Dużo się działo:)

Na początek mała informacja odnośnie mojej zachłanności:) czyli zapisałam się na kolejne candy:)))
Tym razem jest to blog LEMONADE , czyli coś dla wszystkich scrapków i nie tylko:)


Oraz candy Niebiesko-okiej.


Zakończyła się moja wymianka z Brydzią. Tzn ona dostała już swoją paczuszkę a ja swoją. Udało mi się zrobić zdjęcie tego co dostałam od Brydzi zanim mój zamówiony przepiśnik ulotnił się do kuchni mojej mamy.


Przyszła też przesyłka od Marzenciuk 
Po raz drugi odczuwałam ekscytację z otwierania candowej przesyłki - bezcenne doznanie.
A oto jaka mnie przyjemność spotkała

 
 Krówki magicznym sposobem znalazły się w łapkach Filipa, a breloczek i magnesiki cały dzień stały w opakowaniu - to jakieś moje zboczenie, ale tak ładnie w tym celofanie wyglądały, że aż żal mi było otwierać:) Breloczek jest cudowny!!!!!!!
Kolczyki natomiast od razu wylądowały na uszach. Przyznam się do czegoś... żółty nie należy do moich ulubionych kolorów, ale jak się okazało kolczyki te idealnie wyglądają z czekoladowym kolorem moich włosów i ich nową długością:)

Czwartek jak przystało na wzorową rodzinę spędziliśmy na rajdzie i tym razem niespodzianka to nie mój mąż startował tylko ja:)  I taki mały on-bordzik:) plus Filip jako serwisant kół




Zdjęcia powyżej zrobione przeze mnie, a to znalazłam w internecie:) no właściwie mąż znalazł. Te kratkowe spodnie z tyłu w tle to ja:)


Na koniec dowód na to, że nawet stacja benzynowa może ładnie wyglądać


środa, 22 czerwca 2011

Moja pierwsza wymianka:)

Właśnie dostałam maila od że dostała moją niespodziankę wymiankową i podoba jej się:) Super! Bałam się strasznie, bo to była dla niej totalna niespodzianka. Brydzia nie napisała co chciałaby dostać to była moja inwencja. 







wtorek, 21 czerwca 2011

Wsuwki, wsuweczki... owładnęły mną

Zapomniałam pochwalić się Wam co kupiłam w niedziele na giełdzie (taki niedzielny rynek ze wszystkim). W sumie nie było nic ciekawego, ale i tak znalazło się coś co przykuło moją uwagę:)
Pierwszy to dzbaneczek, albo butelka z korkiem za całe 5 zł:)


 Druga zdobycz to 4 maleńkie cudeńka za 2 zł. Jak je zobaczyłam nie mogłam przejść obojętnie:)




Jeszcze nie wiem, co z nimi zrobię, ale są tak urocze, że gdybym ich nie wzięła teraz byłby lament:)
Na koniec trochę nowości:)
Jako pierwsze wsuwki, które zdobyły moje serce i nie mogę się opanować żeby chociaż 5 dziennie nie zrobić:)


Kolczyki bąbolady w kupie:)


poniedziałek, 20 czerwca 2011

Zły dzień osłodzony hoją i candy

Dostałam dzisiaj opierdziel za nic!!!
Ludzie są okropni!!!
Pani doskonale wiedziała, że do niej przyjdę - uprzedziłam ją już tydzień temu. Szczerze mówiąc wiedziałam, że sobie nie poradzi internetowo, ale jej tego nie powiedziałam, po prostu uprzedziłam, że w razie co będę u niej za tydzień. I pani owszem otworzyła mi domofonem drzwi na klatkę, po czym zostawiła otwarte drzwi do mieszkania, aż głupio mi było tak wchodzić. Ona sama czekała w pokoju...

No i zgarnęło mi się po kolei  za to, że:
-dzwoniłam domofonem,
-domofon jest za głośny,
-chcę coś w ogóle od niej,
-musi mi podać dokładną datę, a nie jest w tej chwili w stanie, chociaż jej powiedziałam, że bez tego nie ruszę,
-opłaciła już 3 razy internet a on jej nie działa??
-poprzednim razem jak u niej byłam za długo dzwoniłam domofonem,
-ostatnio obudziłam jej wnuczkę,
-wnuczka była chora,
-domofon jest za głośny po raz drugi,
-nie przepraszam, chociaż w mniemaniu tej pani powinnam ją błagać na kolanach o wybaczenie,
i jeszcze parę innych rzeczy.

Po czym ja jej podziękowałam za czas, który straciła, powiedziałam do widzenia, wstałam i wyszłam a ona gęby nie otworzyła, nic mi nie odpowiedziała i stała w pokoju patrząc w okno (dla jasności nie odprowadziła mnie do drzwi).

Do tej pory jak sobie tą sytuację przypomnę to mi słabo. Wtedy ręce mi się trząść zaczęły, a serce z moją arytmią tak jakoś do tej pory mnie boli. Co innego gdybym mogła sobie ulżyć i powiedzieć tej pani co o niej myślę, ale niestety musiałam się w język ugryźć.

Według teorii mojej teściowej są ludzie i taborety i chyba po raz pierwszy się z nią zgodzę (dobrze, że teściowa nigdy nie trafi na tego bloga:))

A teraz coś miłego:)
Jak przyjechałam do domu przywitał mnie cudowny, słodki zapach:)
Moja hoja zakwitła i pachnie na całych schodach z góry do dołu i z dołu do góry:)




Dodatkowo wygrałam candy u
na jej blogu http://filczakowo.blogspot.com/ i nie mogę się już doczekać paczuszki od niej:)
Takie cudowne breloczki robi! Zresztą same zobaczcie:)

niedziela, 19 czerwca 2011

Nowości spinkowe bąbelkowo - kwiatowe:)

Dzisiaj z wielkim natchnieniem robiłam spinki:) Strasznie mnie to pochłonęło i gdyby nie to, że nowe wsuwki mi się skończyły to pewnie robiłabym je dalej:)




Wyzwanie w Modrak Cafe

Moje blogowanie zrobiło kolejny krok do przodu:)
Wzięłam udział w pierwszym wyzwaniu na blogu Modrak Cafe
Zadanie polega na zrobieniu czegoś co zawiera w sobie kolor żółty, czarny i biały




sobota, 18 czerwca 2011

Wyniki candy

Nadszedł wielki dzień, czyli dzień wyników w moim pierwszym candy:)
Nie spodziewałam się, że będzie aż tylu chętnych - przecież dopiero zaczynam i nie oczekiwałam, że ktokolwiek zajrzy do mnie, a tu taka niespodzianka:)

Bilans po miesiącu blogowania jest jak dla mnie imponujący
37 obserwujących!!!!
2000 wejść na bloga!!!!
104 komentarze!!!!
Tyle miłych słów, mobilizacja do realizowania moich wizji i sama przyjemność odwiedzenia Waszych blogów.

Za wszystko Wam
DZIĘKUJĘ

A teraz to na co czekacie:)
To pierwsze losowanie chciałam zrobić ręcznie, aby było to takie magiczne:)
Do tego sprawiłam przyjemność mojemu synowi:)

Losy wyglądają tak:


Losy zostały poskładane na malutkie karteluszki, po czym wrzuciłam je do mojej hand madowej osłonki na doniczki i z taką bronią ruszyłam do Królestwa Bałaganu maszyny losującej. Maszyna losującą z "pełną" powagą przystąpiła do pracy i wylosowała los. 
video

Rączki maszyny się troszkę trzęsły, przez co mój aparat nie zdołał złapać ostrości na kartce i nie do końca widać co tam jest napisane, więc dodatkowo fanfary...
The winner is...
Gratuluję!
Proszę o kontakt czarnalola@gmail.com

wtorek, 14 czerwca 2011

Mam dzisiaj dobry humor, więc...

...więc coś Wam dzisiaj pokażę:)
Po pierwsze nowe storczyki. Pierwszy jest mój, drugi kupiłam mamie:) Po prostu kocham te kwiaty:)



W weekend był 26. Rajd Karkonoski na którym oczywiście nie mogło mnie zabraknąć na tak zwanej oglądarze:) Strefa serwisowa w tym roku była na lotnisku i moje dziecko było podwójnie szczęśliwe. Jeszcze Wam nie pisałam, ale mój 7-latek od drugiego roku życia twierdzi, że będzie pilotem. 
Na zdjęciach kolejno rajdówka naszego znajomego Łukasza startującego w PSMP po pierwszym dniu rajdu.


Filip i dwie rzeczy, które lubi najbardziej: dmuchane zjeżdżalnie i samoloty różnej maści. Na ostatnim środek helikoptera Michała Sołowowa:)






Na koniec biżuteria:)
Pierwsze zdjęcie to nowości, ale jeszcze nie skończone, ponieważ skończyły mi się kółeczka sprężynki a bez tego zapięć zrobić nie mogę. To znaczy mogę, ale tak się przyzwyczaiłam do tych sprężynek, że nie wyobrażam sobie zapięcia bez nich:)


Natomiast zdjęcia poniżej pokazują nagrodę w kolejnym candy:)
Rozdawajka ogłoszona będzie 11 lipca:)




A teraz uwaga (...tadam...) 
KONKURS
Kto zgadnie dlaczego właśnie ta data, z jakiego powodu candy będzie organizowane otrzyma pomarańczowe kolczyki kwiaty:)
 Jedyny warunek to poprawna odpowiedz w komentarzu z obowiązującą zasadą kto pierwszy ten lepszy:)