Podglądacze:)

wtorek, 22 listopada 2011

Znalazłam skarby!!!!

Jak Filip był mały (znaczy bardzo mały) to aparaty cyfrowe były drogie nawet te najbardziej proste w obsłudze. Kurcze i jak ta technika idzie do przodu przecież Filip urodził się 7 lat temu. Teraz ten aparat, który pojawił się u mnie w domu jako pierwszy kosztuje 150zł góra, wtedy Adam w prezencie kupił mi go za ponad 600zł a to najzwyklejsza cyfrówka.
Pierwsze filmy Filipa kręcone były telefonem i to jak miał rok, bo jak się urodził to nasze telefony zdjęcia potrafiły tylko robić:)
Ale do rzeczy:)
Znalazłam filmiki z Filipem... rozczuliłam się... i nie mogłam ich nie wrzucić:)

Fascynacja chrumkaniem


Filip całuśny




Filip pasjonat samolotów:)
Filmiki powstały po tym jak zabraliśmy go po raz pierwszy na zawody samolotowe na naszym lotnisku i ta fascynacja pozostała do dzisiaj. Na drugim jest ekscytacja w czasie oglądania zdjęć z tego pokazu:) Zdecydowanie samoloty górują!



Ehhh... kiedy to było....

poniedziałek, 21 listopada 2011

Nowa ulubiona

...jedne dzieci słuchają piosenek o Zuzi...
...inne o ptaszkach, kotkach, pieskach...
...jeszcze inne o kwiatkach i motylkach...
...o pociągach, jagódkach i krasnoludkach też słuchają...

Moje dziecko słucha (i śpiewa) piosenki o zombie...
Nowa ulubiona Filipa

niedziela, 20 listopada 2011

Księżniczka Żania mnie obdarowała

Prawie dwa tygodnie temu odbyło się losowanie u Księżniczek dwóch candy niespodziankowego i zgadnijcie kto wygrał jedną z niespodzianek:) JA:) 
Miłościwie panująca księżniczka Żania uraczyła mnie odrobiną swojego talentu w postaci haftowanej zawieszki. Przesyłka dotarła w piątek obfotografowana na szybko została telefonem, ale zapodziałam kabelek i ni hu hu nie miałam się jak zdjęciami pochwalić. Na szybciutko je wrzucam, bo jak znam siebie kabelek pewnie znowu gdzieś zapodzieje:)



Oprócz zawieszki było jeszcze ciasteczko do przyklejenia. Ciasteczko dostało malutki magnes neodymowy i dumnie się teraz prezentuje jako made by Anglia koło magnesowej bagietki made by Francja:)
Batonik powędrował od razu w łapki łakomczucha, który zachwycony szczelającymi kuleczkami załamał się faktem, że jest tylko jeden;)