Wczoraj byłam na Praskim Rallysprincie
Jestem niewyspana, zmęczona, ale szczęśliwa:)
Dzięki Filipowi (dlaczego dzięki niemu lepiej nie pytać) kupiłam w czeskim Lidlu spodnie narciarskie, moje pierwsze w życiu:)
Troszkę zdjęć będzie:)
Takie fajne ciężarówki po Pradze jeżdżą:)
Suuuuubaruuuuu..... wrrrrrr.....
Czeski Chuk Norris:)
Lancerek.... wrrr.....
Filip na trybunie VIPowskiej
Filip i pierwsze oznaki zmęczenia
W końcu o 4 ściągnęłam go z łóżka
Filip kaput, kimnął się tak 40 minut i wstał rześki i świeży:)
Praga od tyłu
Na koniec przestroga...
Nie wolno bawić się z kotem, jeśli on tego nie chce...
Ja i moje górne usto ala Angelina Jolie:)
2 szwy i lekkie zasinienie
Mąż pojechał pod Kłodzko na co-drive i tak się tylko zastanawiam czy zauważy to jak wróci... :)
Na koniec mała zabawa łap licznik:)
Kto chętny, kto pierwszy ten wygrywa
Czekam na mejla ze screenem
czarnalola@gmail.com
A tym razem wygrywa numerek
11111