Podglądacze:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rajd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rajd. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 października 2012

Mistrzostwo

Nie było mnie kila dni:)
Od wtorku to chyba niewiele, ale jednak przy dotychczasowej mojej bytności codziennie lub co drugi dzień to jednak dłuuuuuga nieobecność;)
A nieobecność spowodowana była małym zamówieniem misiowym (to jutro) i rajdowaniem mojego męża. Razem z kierowcą żółtej beemki zapewnili sobie wczoraj na Rajdzie Dolnośląskim tytuł Mistrza Polski w klasie HR:)


A jutro wracam do zanudzania Was miśkami, kolczykami i innymi gadżetami:)

niedziela, 29 lipca 2012

Przyjaciel Wesołego Diabła i testy

W odgosiowej paczce włóczkowej była wełna, która przysporzyła mnie prawie o nerwicę w czasie robótkowania...
...znaczy włóczka ewidentnie nie pod szydełko...
...ale zawzięłam się w sobie i zrobiłam z niej misia...
...prawdopodobnie powstanie drugi, bo tylko pół jednego motka zużyłam...
...a motki dostałam dwa:)
W każdym bądź razie miś wygląda co najmniej jak Przyjaciel Wesołego Diabła:) Pamiętacie ten film???




A wczoraj odbyły się testy naszej rajdówki:)
Zdjęcia można pooglądać na fejsbukowej stronie AsterixRT
A tu dwa filmiki:)
Pierwszy to kręcony moją prawie nieruchomą ręką on board:)
Drugi to zlepek moich filmików według koncepcji mojego męża:)

.....

czwartek, 31 maja 2012

Karteczka, pierścionek i edycja candy nr 2

Mało mnie tu...
Z kilku powodów...
Rajd Karkonoski dla nas się zaczął:)
Dzisiaj chłopaki zapoznanie robili, jutro zapoznania ciąg dalszy, o 10 badanie techniczne samochodu, potem odcinek testowy i wieczorem start z Placu Piastowskiego:)
No i sobota i niedziela ściganie:)
Poza tym są jeszcze inne sprawy, ale o tym kiedy indziej:)

Trochę rzeczy w międzyczasie zrobiłam:)
Oczywiście zdjęć większości nie mam, chociaż tato się nade mną zlitował i kupił "sobie" aparat, który leży u mnie, ale jakoś tak czasu nie ma, a jak czas jest to warunki niesprzyjające:)
No ale kartkę np zrobiłam:)


A do candy dołącza jeden z pierścionków
Szczerze mówiąc największy:)


Zastanawiałam się ostatnio, czy nagrodzić jedną osobę czy tyle osób ile jest nagród... bo ja miałam plan, żeby jedna osoba zgarnęła super, hiper, wypaśną paczkę:)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Radość

Po pierwsze wreszcie zrobiłam zdjęcia nowym breloczkom:)
Szydełkowym:)))
Ze specjalną dedykacją dla Kamili



 Po drugie przyszła moja wygrana od ssmagie
Super wygrana!
Bardzo znacząco powiększyła się moja kolekcja serwetek:)


Po trzecie:))
Chłopaki z rajdu wrócili cali i z pucharem za I miejsce w klasie HR drugiej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:)))))
Moja radość jest ogromna!!!


A po czwarte dziękuje wszystkim za wszelkie objawy troski o moje zdrowie:) Ogólnie opuchlizna prawie zerowa, siniak na pół szczęki, ale też już ładny, bo żółty, czyli proces gojenia w toku:)
Bo w sumie na mnie wszystko goi się jak na przysłowiowym psie:)

wtorek, 17 kwietnia 2012

Plan na resztę dnia

W środę chłopaki jadą na Rajd Świdnicki:)
Weekend odbył się pod znakiem testów rajdówki
Było różnie...
Koło było szybsze od samochodu...


Ale ogólnie testy bardzo udane, bo właśnie wyszły problemy z dystansem i szpilkami. Ogólnie dobrze, że na testach a nie na rajdzie.
Zapraszam na naszego rajdowego fb
A dzisiaj to jeszcze trzeba
-nakarmić dziecko
-odebrać oklejenie samochodu
-odebrać naklejki "dla kibiców"
-pojechać na lekcje skrzypiec
-zapłacić ubezpieczenie samochodu
-pojechać na warsztat z oklejeniem
-sprawdzić zamówienie koszulek
-ponaglić panią od koszulek
-wyprać i wysuszyć balaklawę
-nie zwariować z mężem podnieconym rajdem
-wyczarować lub rozmnożyć pieniądze (jakieś 2000)
-nie zapomnieć, że do życia potrzebne jest jedzenie...
Także bez tworzenia dzisiaj będzie:(

czwartek, 5 kwietnia 2012

Ostatni taki

Tego typu naszyjników chyba już robić nie będę.
Po pierwsze znudziły mi się
Po drugie robienie ich nie sprawia mi przyjemności
Zmęczona jestem okrutnie do tego zmarzłam dzisiaj strasznie, bo Kuchar testy robił nowej rajdówki i oczywiście mąż mnie wyciągnął. Kurcze... pojechałabym jakiś rajd...


czwartek, 29 grudnia 2011

Duma mnie rozpiera:)

Od 4 lat wydawca magazynu WRC (dla niewtajemniczonych najlepszego magazynu rajdowego) jako podsumowanie sezonu wydaje specjalny album z opisanymi wszystkimi rajdami RSMP i RPP.
Album piękny, gruby (ponad 200 stron), wydrukowany na kredowym papierze:)
No i zgadnijcie, kto znalazł się w tym albumie:)
Mąż mój własny, osobisty:)
Po pierwszym sezonie w Polsce (w sumie przejechał jeden rajd RSMP i 2 RPP) znalazł się w tym albumie na jednej stronie obok Michała Sołowowa, Macieja Barana, Macieja Wisławskiego i Wojtka Chuchały.




niedziela, 4 grudnia 2011

Praga i ku przestrodze

Wczoraj byłam na Praskim Rallysprincie 
Jestem niewyspana, zmęczona, ale szczęśliwa:)
Dzięki Filipowi (dlaczego dzięki niemu lepiej nie pytać) kupiłam w czeskim Lidlu spodnie narciarskie, moje pierwsze w życiu:)
Troszkę zdjęć będzie:)

Takie fajne ciężarówki po Pradze jeżdżą:)


Suuuuubaruuuuu..... wrrrrrr.....


Czeski Chuk Norris:)


 Lancerek.... wrrr.....


Filip na trybunie VIPowskiej


 Filip i pierwsze oznaki zmęczenia
W końcu o 4 ściągnęłam go z łóżka


 Filip kaput, kimnął się tak 40 minut i wstał rześki i świeży:)


 Praga od tyłu


Na koniec przestroga...
Nie wolno bawić się z kotem, jeśli on tego nie chce...
Ja i moje górne usto ala Angelina Jolie:)
2 szwy i lekkie zasinienie


Mąż pojechał pod Kłodzko na co-drive i tak się tylko zastanawiam czy zauważy to jak wróci... :)
Na koniec mała zabawa łap licznik:)
Kto chętny, kto pierwszy ten wygrywa
Czekam na mejla ze screenem 
czarnalola@gmail.com
A tym razem wygrywa numerek
11111

wtorek, 20 września 2011

Urocze miejsce

W niedziele byliśmy w Walimiu na rajdzie i w pobliżu pomnika Mariana Bublewicza i Janusza Kuliga na słynnych "walimskich patelniach" dosłownie obsiadły nas biedronki! Dawno nie widziałam ich tylu w jednym miejscu:) A na zdjęciach tylko część tych istot uwieczniona aparatem:)






A w drodze powrotnej byliśmy na obiedzie namówieni przez znajomych. Zajazd - restauracja, czy nie wiem jak to nazwać przecudnej urody. Zaaranżowana na styl pudrowego rustykalnego vintage stara stodoła. Zdjęcia robione ukradkiem między jedzącymi aby ich tylko na zdjęciu nie uchwycić. 
Jeśli chodzi o jedzenie to całe nasze towarzystwo zachwycone żurkiem podawanym w chlebie, a ja z mężem zieliniarze totalni połakomiliśmy się na sałatki ja z dodatkiem tuńczyka, Adam z kurczakiem. I dzięki temu już nigdy tam nie zjemy. Adama kurczak był surowy:( Oczywiście kazał sobie sałatkę wymienić
A samo miejsce oceńcie sami:)




















A w męskiej toalecie w pisuarze rosną kwiaty:)