Podglądacze:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yoshee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yoshee. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 sierpnia 2012

?????

No dzisiaj niespodzianka:)
Post bezmisiowy:)
Oto wczorajsze pierścionki i kolczyki:)




Do tego zaserwuje Wam Yosheego na wakacjach:)


I moją osobistą piwniczną ropuchę, którą wcale nie tak łatwo wynieść z domu, bo ona i tak wraca...



niedziela, 18 marca 2012

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr...

Nie ma to jak poczuć wiosnę i dać sobie w kość...
Ale o tym zaraz:)
Najpierw przypinka, które zrobiłam jakiś czas temu (są jeszcze 3 inne, ale jak to u mnie bywa bez zdjęć:), się nadrobi)
Przyznaje się bez bicia nie jest to mój pomysł:( a szkoda, bo byłabym wtedy bardzo twórcza:P Widziałam, gdzieś, kiedyś w internecie takie zdjęcie z czymś takim podobnym i tak mnie jakiś czas temu tknęło aby zrobić cosik podobnego. Powiem Wam nakombinowałam się aby to jakoś poprzytwierdzać i chyba każda ma inaczej przytwierdzoną głowę i kończyny...:( kiedyś obmyślę jakiś patent, bo co jakiś czas mnie ciągnie żeby jedną zrobić:)
A oto ona, niczym nimfa wodna przypinkowa laleczka:)



A mój weekend zaczął się od piątkowego wieczoru z Filipem w naszej filharmonii.Grali uczniowie ze szkoły muzycznej (nie filipowej)
Troszkę przeraża mnie fakt, że rozpoznaje już niektóre utwory muzyki poważnej:/, bo ja i muzyka poważna to tak raczej nie współgramy...
A to Filip i krzesła w sali koncertowej:)


Chciałam Wam też pokazać jedyne możliwe zdjęcia Lolki i Yosheego:)
Lolka nie wychodzi sama na dwór, bo Yoshee jak praktycznie każdy akita nie toleruje innych zwierząt i zdarzyło się, że trzy kotki sąsiadów, które przychodziły na podwórko i obsikiwały nam drzwi leżały zmemłane rano na podwórku... Przyzwyczajenie Nory i Yoshhego do siebie zajęło nam ponad rok:)


Yoshee poluje za samochodem i myśli, że go nie widzę:)




A tak poza tym to mnie w sobotę wzięło na sprzątanie, bo ciepło, bo okna można pootwierać... no więc się wzięłam, błysk zrobiłam, okna umyłam i ręce mi do d... wieczorem sięgały:) A jak odpisywałam wieczorem na mejle to mi się przysnęło...
A dzisiaj w planach był Chojnik:)
W dwie godziny wdrapaliśmy się na górę i stoczyliśmy w dół...
...i chyba w główkę mi trochę przygrzało słoneczko...
Przyjechaliśmy, padłam na podłogę koło laptującego na fb męża i zasnęłam:)
No a teraz fotorelacja:)






A to zdjęcie jest szczególne, bo przyjezdni, którzy wchodzą na Chojnik raczej o tym nie wiedzą:) Na czarnym szlaku jest przejście w szczelinie skalnej, dla Filipa cytuje "przeżycie roku":) Także wszystkich chętnych przez nie przeciągnę:)


A jak jest w szczelinie widać trochę na filmie:)
Mój telefon służył za latarkę i przy okazji się nagrało, bo lampa inaczej nie działa:)


A na koniec podziękowania:)
Czytam pocztę a tam komentarze z wiadomością o wyróżnieniu:)

Pierwsze dostałam od Lore Art
  Uzasadnienie Lore Art było BARDZO miłe:)
Wyróżnienie wygląda tak


Drugie wyróżnienie dostałam od MAGARO-art
Wyróżnienie wygląda tak


Dziewczyny dziękuje bardzo, ale tradycyjnie nie będę dalej nikogo wskazywać. Nigdy nie potrafię wskazać tych blogów. Zawsze mam takie poczucie, że jak nominuje jakieś 3, 5, 7 czy ile tam jest w zasadach blogów to inne "znajome" i lubiane blogi są poszkodowane:( i że twórcom tych blogów jest przykro:(
Tak wiem chore rozumowanie, ale tak mam.
To tyle na dzisiaj:)
Ktoś wytrwał:) ???

czwartek, 2 czerwca 2011

A to dostałam w przesyłce...

Obiecałam się pochwalić co dostałam w ramach candy. Przesyłkę dostałam we wtorek, ale jakoś tak czasu nie było, żeby coś napisać. Candy wygrałam w inspiracje.scrap.
Ekscytacja w czasie otwierania przesyłki była wielka. Przyznam się bez bicia nie scrapuje, ale takie cudeńka na pewno się u mnie nie zmarnują - będę nimi np. ozdabiać opakowania biżuterii:)




Pochwaliłam się już wygraną to teraz o rękoprodukcyjnych tworach:) Niby mam teraz dużo czasu, ale jednak mi go brakuje. Mam jakąś taką ogromną trudność w organizacji. Sterta naczynia w kuchni, dywan woła o wizytę odkurzacza, pranie na strychu przeciąża sznury... a ja się z niczym konkretnym nie mogę zająć. Nie mniej jednak 4 pary kwiatowych kolczyków powstały, do tego bąblaste naszyjniki (ale nieskończone - czekają jeszcze na przesyłkę czarnych szklanych koralików). 
Nie zna ktoś jakiejś perfekcyjnej pani domu, która by postała trochę nade mną z batem???


Na koniec jeszcze moja pocieszka. Duże to, stare i głupiutkie, ale jakie słodkie psisko:)




niedziela, 29 maja 2011

Występy i nowości

W sobotę w Jeleniej Górze odbyła się 21 Majówka ze zwierzętami. Niby nic niezwykłego, ale na scenie wraz ze swoim przedszkolem występował mój syn:) Dumna matka była, zdjęcia zrobiła, film nakręciła:)


Przez weekend powstały też nowe kolczyki do galerii Unikalni (po akceptacji galerii umieszczę je szczegółowo na moim drugim blogu). Kolczyki filcowe, obszyte murkiem koralikami - jak nie lubię robić kolczyków, to te sprawiają mi przyjemność.



Na koniec pokażę małego wróbelka, którego mój kiler Yoshee potraktował jak piłeczkę do podrzucania. Wymemłał go w pysku do granic możliwości - na szczęście nie uszkodził. Plus dla niego, że jest psem bardzo posłusznym i na komendę "puść" od razu go wypluł.
Oczywiście, żadne zwierze w trakcie robienia zdjęć nie ucierpiało, a ptaszek po otrząśnięciu się z szoku z piskiem w podskokach uciekł na podwórko sąsiada.




czwartek, 19 maja 2011

Kwiaty, kwiaty, kwiaty...

Dzisiaj muszę się pochwalić:) Mój mizerny mały rododendron po przejściach wyda w tym roku na świat dwa kwiaty:) I czyż to nie jest powód do radości??



I w związku z tą radością do galerii Stylandia powędrowały trzy gatunki kwiatów nausznych:) Więcej o tym na moim drugim blogu:)
http://czarnalola.blogspot.com/


Na koniec przedstawię jeszcze Norę i Yosheego. Przyznaję się bez bicia, że gdyby nie twarda ręka mojego męża na kocie i dwóch psach by się nie skończyło:) Yoshee to to duże białe, Nora kudłate małe:)