Podglądacze:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lola. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 maja 2012

:(

Post chwalipiętowy będzie, chociaż ryczeć mi się chce...
Telefon mi wypadł dzisiaj jak wychodziłam ze szkoły muzycznej na beton i szybka na wyświetlaczu się rozbiła... Jest dziurka z boku i pęknięcia w stronę środka:( Teoretycznie działa bez problemu, ale k.... czy ja zawsze muszę mieć dziurawe ręce!!!! Miałam go od grudnia, raptem pół roku:(
Staram się myśleć pozytywnie...
Działa przynajmniej...
Bardziej będę się martwić jak ekran wyleje...
No teraz trochę pozytywów:)
Wygrałam candy i to dwa razy w ostatnim czasie:)
Tosiek od inno przepięknie zapakowany i z ogromną ilością dodatków! Aż mi szczęka opadła jak rozpakowałam!! Tośka ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu przygarnął Filip




Druga przesyłka równie wspaniała była od Kica Bijoux:)
Kubeczek już testowany z herbatką plus błyszczyk i cudownej urody, delikatne kolczyki:)


Kot też był zadowolony:) Po rozpakowaniu kubka miał się na czym położyć:)


No a teraz idę dalej rozpaczać:(((((

niedziela, 18 marca 2012

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr...

Nie ma to jak poczuć wiosnę i dać sobie w kość...
Ale o tym zaraz:)
Najpierw przypinka, które zrobiłam jakiś czas temu (są jeszcze 3 inne, ale jak to u mnie bywa bez zdjęć:), się nadrobi)
Przyznaje się bez bicia nie jest to mój pomysł:( a szkoda, bo byłabym wtedy bardzo twórcza:P Widziałam, gdzieś, kiedyś w internecie takie zdjęcie z czymś takim podobnym i tak mnie jakiś czas temu tknęło aby zrobić cosik podobnego. Powiem Wam nakombinowałam się aby to jakoś poprzytwierdzać i chyba każda ma inaczej przytwierdzoną głowę i kończyny...:( kiedyś obmyślę jakiś patent, bo co jakiś czas mnie ciągnie żeby jedną zrobić:)
A oto ona, niczym nimfa wodna przypinkowa laleczka:)



A mój weekend zaczął się od piątkowego wieczoru z Filipem w naszej filharmonii.Grali uczniowie ze szkoły muzycznej (nie filipowej)
Troszkę przeraża mnie fakt, że rozpoznaje już niektóre utwory muzyki poważnej:/, bo ja i muzyka poważna to tak raczej nie współgramy...
A to Filip i krzesła w sali koncertowej:)


Chciałam Wam też pokazać jedyne możliwe zdjęcia Lolki i Yosheego:)
Lolka nie wychodzi sama na dwór, bo Yoshee jak praktycznie każdy akita nie toleruje innych zwierząt i zdarzyło się, że trzy kotki sąsiadów, które przychodziły na podwórko i obsikiwały nam drzwi leżały zmemłane rano na podwórku... Przyzwyczajenie Nory i Yoshhego do siebie zajęło nam ponad rok:)


Yoshee poluje za samochodem i myśli, że go nie widzę:)




A tak poza tym to mnie w sobotę wzięło na sprzątanie, bo ciepło, bo okna można pootwierać... no więc się wzięłam, błysk zrobiłam, okna umyłam i ręce mi do d... wieczorem sięgały:) A jak odpisywałam wieczorem na mejle to mi się przysnęło...
A dzisiaj w planach był Chojnik:)
W dwie godziny wdrapaliśmy się na górę i stoczyliśmy w dół...
...i chyba w główkę mi trochę przygrzało słoneczko...
Przyjechaliśmy, padłam na podłogę koło laptującego na fb męża i zasnęłam:)
No a teraz fotorelacja:)






A to zdjęcie jest szczególne, bo przyjezdni, którzy wchodzą na Chojnik raczej o tym nie wiedzą:) Na czarnym szlaku jest przejście w szczelinie skalnej, dla Filipa cytuje "przeżycie roku":) Także wszystkich chętnych przez nie przeciągnę:)


A jak jest w szczelinie widać trochę na filmie:)
Mój telefon służył za latarkę i przy okazji się nagrało, bo lampa inaczej nie działa:)


A na koniec podziękowania:)
Czytam pocztę a tam komentarze z wiadomością o wyróżnieniu:)

Pierwsze dostałam od Lore Art
  Uzasadnienie Lore Art było BARDZO miłe:)
Wyróżnienie wygląda tak


Drugie wyróżnienie dostałam od MAGARO-art
Wyróżnienie wygląda tak


Dziewczyny dziękuje bardzo, ale tradycyjnie nie będę dalej nikogo wskazywać. Nigdy nie potrafię wskazać tych blogów. Zawsze mam takie poczucie, że jak nominuje jakieś 3, 5, 7 czy ile tam jest w zasadach blogów to inne "znajome" i lubiane blogi są poszkodowane:( i że twórcom tych blogów jest przykro:(
Tak wiem chore rozumowanie, ale tak mam.
To tyle na dzisiaj:)
Ktoś wytrwał:) ???

poniedziałek, 13 lutego 2012

O kolczykach i nie tylko

Dzisiaj mała wyliczanka:)
Po pierwsze kolczyki:)
Oczywiście kółkowe:)
Tym razem moje osobiste i nie oddam ich nikomu:)
Zrobię sobie jeszcze jedną parę w cieplejszych kolorach, ale to jak wyjdę dzisiaj od fryzjera:)




Po drugie Kinia miała życzenie, a ja życzenia spełniać lubię, więc zdjęcie kolczyków na mła osobie:)
Zdjęcie z cyklu "fleszem po oczach"
Oraz moje ucho i kolczyki



Po trzecie Basia zrobiła mi niespodziankę:)
Jak wygrałam u niej candy, to coś tam wspomniała, że przyśle mi jeszcze serwetki, ale ja z moją fenomenalną pamięcią już dawno o tym zapomniałam... i tak dzięki temu miałam w piątek super niespodziankę:)
Z czerwonych serwetek będą poszewki na poduszki na święta:)


A po czwarte Lola i  jej jabłczane zapędy:)






sobota, 4 lutego 2012

Nudą wieje...

Chyba zaczyna nudą tu wiać...
Tylko kółka i kółka...
Ale cóż...
Kółka na dzisiaj:)




A żeby tak monotematycznie kółkowo nie było to ja, sweterek made by *gooocha* i Lola słońce łapiemy:)





środa, 1 lutego 2012

The winner is...

Na początek moja wygrana:)
Dzisiaj doszła do mnie kosmetyczka, którą udało mi się wygrać u malgonii i powiem Wam, że możecie mi jej zazdrościć:) Jest cudna, do tego podpisana moim imieniem, więc nikt mi jej nie gwizdnie:)


A teraz przejdźmy do sprawy najważniejszej:)
Losowanie...
Tak więc Wasze nicki zostały przepisane na kartkę...


Po czym starannie pocięte...


Następnie zwinięte w ruloniki, których jakość zwinięcia sprawdzała Lolka...


Po czym nastąpiła przerwa, gdyż laweta z samochodem na naszym podwórku zamarzła i musiałam latać z garnkami ciepłej wody aby hamulce puściły, a jak już puściły to zbliżała się 17, więc musiałam się ogarnąć na zebranie rodziców. Tak więc losowanie odbyło się  wieczornie...


Cieszę się strasznie, gdyż jest to jedna z moich ulubionych bloggerek:)

czwartek, 8 grudnia 2011

.....

Ciężkie dni ostatnio...
Nic się nie chce a robić coś trzeba...
Z drugiej strony tysiąc spraw na głowie...
...
więc dobranoc wszystkim:)

środa, 3 sierpnia 2011

Post beztytułowy...

Dawno mnie tu nie było:) Jakoś brak czasu na pisanie u siebie, chociaż muszę przyznać, że pewien czat blogowy bardzo mnie wciągnął:)
I z tej okazji ogromne, serdeczne pozdrowienia dla Gochy

Tak się teraz miotam między testami, castingami, malowaniem itp
Chyba trzeba będzie jednak pójść do jakiejś pracy:( Straszna jestem, wiem. Wielu ludzi modli się wręcz o pracę, a ja się zapieram nogami i rękami. W piątek zadzwoniła pani i zaprosiła mnie na rozmowę z sobą i z panią G. do największego molocha w dolnośląskim (chyba nawet w Polsce)


Nie lubię takich ogromnych hoteli i wiem, że gdybym zaczęła w nim pracę zatraciłabym się w jego atmosferze i pracowała po 12 godzin. Już tak było...

Wczoraj natomiast testy miałam:) Testy polegające na dyktowaniu tego co poniżej:


Za tydzień jadę na rajd. Mąż zakończył karierę w Czechach ja zaczynam:)
Adam jedzie na Rajd Rzeszowski. Musi podgonić punkty rajdowe, więc startuje nie ze swoim kierowcą. 
A ja tymczasem w odwiedziny do pewnej przemiłej pary:)
Mój kot też się pakuje


A żeby ładnie w poście było to ostatnio motyle mnie w sypialni nawiedzają:)
Jednego zmasakrowałam telefonem, znaczy aparatem telefonicznym:)