Cały dzień nie mogłam się zebrać do zrobienia zdjęć i cyknęłam je dopiero teraz... a teraz to już szarówa na dworze, ale co tam jestem tak ciekawa co powiecie na ten duet, że już nie parze na to jak zdjęcia wyglądają:)
Tak więc przedstawiam Wam lalę i misia:)
Lala powiedzmy, że Zuzia, bo to takie pierwsze imię, które przychodzi mi do głowy w skojarzeniu z taką lalką, kosztowała mnie w sumie ponad 5 godzin pracy, ale to tak zawsze jest z prototypami:) Brzuch dwa razy prułam, bo jakiś taki gruby mi się wydawał:)
Miś taki jak pastelowe trio, ale ma większy pysk i inny nos i taki układ pyska chyba bardziej mi się podoba:)
A teraz kończę drugą lalę:))))